Nie mam już cierpliwości.

a-wiec-

Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury. Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechać się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować. Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem, hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem. Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej. Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.“
José Micard Teixeira

Ukradłam z dozą perfidii od Kogel Mogel:

http://kogelmogel.blogujacy.pl/

to my.

Pani Chaos i Pan Zrównoważony.
Od trzynastu lat ze sobą, bez zbędnych formalności zwanych ślubem.
Oboje ateiści, oboje ambitni, z czarnym poczuciem humoru. I tu się kończą podobieństwa.
JA – nieogarnięta, mentalnie rozczochrana, emocjonalnie rozchwiana. Do tego pedantyczna, uparta i wredna.
ON – pełen spokoju, z ogromną wiedzą, małomówny. Bałaganiarz, emocjonalny kaleka, uzależniony od gier na ps4.

Razem.
To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczęliśmy od przyjaźni. I na tym zbudowaliśmy Nasz związek. 

Miłość, podobnie jak seks jest przereklamowana.. tak sądzę, szybko zmienia się w przyzwyczajenie. 
Od trzynastu lat jesteśmy partnerami, darzymy siebie ogromnym szacunkiem i ciężko pracujemy by być ze sobą szczęśliwym.
Nie chcemy nic zmieniać, jest dobrze. Myślę że mogę się z nim zestarzeć.

11257232_857354111003587_9070959205200939159_n

Dziś jest nasza rocznica.
Piątek jak każdy inny, znów zrobił pyszny obiad, ja zrobiłam pranie. 
Każdy dzień z Nim cudownie podobny.

Pani Szarość – jako (nie) żona Pana Szarego.

Jestę kurą domową, rockową!

1620599_957365554277487_4845407853027405466_n

Każdy człowiek pełni w życiu mnóstwo roli. Każdy z Nas jest córką lub synem swoich rodziców niezależnie od tego ile ma lat :). Każdy w pewnym momencie swojego życia zostaje rodzicem, partnerem, żoną, mężem. A także studentem, pracownikiem, obywatelem świata..
Osobiście doszłam do momentu mojego życia gdy jestem już Mamą, a jeszcze studentką. :)
W związku z tym, posiadając skromne, mieszkanie w starej kamienicy, tworząc rodzinę z moim „nie”mężem* i synkiem spełniam także rolę sprzątaczki, praczki, po prostu kury domowej. I nie ma dla mnie w tym nic obraźliwego, nie czuję się pokrzywdzona lub nie doceniona, ale….
grubą kreską, wyraźną i czarną jak smoła zaznaczyłam swój margines. W związku każda z stron musi posiadać swoją przestrzeń. Jest czas wspólny i czas dla każdego z Nas. Dlatego wybrałam się na studia, dlatego mam koleżanki które tylko z widzenia zna mój „większy mężczyzna”, dlatego mam swój blog, swoją muzykę.
 Moj mały świat i moje kredki.
Muzyka jest kwestią gustu, a mój „nie”mężowaty nie lubi muzyki takiej jak ja. W przeciwieństwie do niego lubię rock.. i nie tylko rock. W skrócie słucham wszystkiego co:
a) ma dobry tekst, z przesłaniem ciut bardziej rozwinięty niż yeaaah, uhhh, klaps klaps.
b) nie ma tego powyżej, ale ma rytmiczne brzmienie wpadające w ucho.

Więc w zeszłym roku wybrałam się na Woodstock. I teraz wiem dlaczego za każdym razem gdy ktoś pyta jak tam jest, wszyscy odpowiadają tam trzeba być by to zrozumieć, poczuć.
13 koncertów w trzy dni, tysiące ludzi tworzących całość, bez podziału, niesamowity klimat i skrajne warunki higieniczne ;)Tak więc będąc do granic możliwości poukładaną kurą domową, z lekkim pedantyzmem, czułam się dobrze w festiwalowym chaosie muzyki, alkoholu i brudu.

Prawie perfekcyjna pani domu także może mieć duszę rockowca..
Pani Szarość.