Bądź jak panda.

Nienawiść … zbiera plony, rozrasta się. Chwyta mackami niczym wielka ośmiornica każdego pakistańczyka, chińczyka i polaka.
Strach … ma wielkie oczy? wcale nie tak duże,  chyba że patrzy się w oczy osoby wkraczajacej nieśmiało w inny świat, inne państwo. 

Bo kim jestem (a może jesteśmy?) by mówić innym jak mają żyć, z kim a przed wszystkim gdzie? Bo czym jest kultura (której jedności niektórzy tak mocno bronią) jak nie zbiorem wielu idei, myśli, obrazów, dźwieków? Czy to my sami nie stworzyliśmy granic państwowowych, zamykając się szczelnie przed „tymi innymi”? Wszystkich bez względy na wyznawaną religię lub nie wierzących dotyczą te same zasady. Ten sam system wartości. Wszyscy mają takie same prawa, takie same wolności. Wszyscy możemy być sobą w dowolnym punkcie na ziemi.
Słowo klucz to „szacunek”. Tak myślę. 

Czy naprawdę kolor skóry, brzmienie słów, tradycyjne stroje mają takie znaczenie?

I zacytuję tu kogoś bardzo mądrego, kogoś kto pisze moje ukochane książki. Bowiem:
„Ciasnota umysłowa, brak wyobraźni i nietolerancja są jak pasożyty. Zmieniają właściciela, zmieniają kształt i żyją wiecznie.” – Haruki Murakami

19437212_1484933801545404_6291959994160720638_n

I przyznać się muszę że bardzo nieswojo czuję się wśród innych ludzi, choć mówią zrozumiałym dla mnie językiem. Czasem tak bardzo wstyd mi za ludzi krzydzących słowami i czynem będący jednocześnie moim rodakami. Możliwe że mogłabym czuć się swobodniej na drugim krańcu świata przy ognisku z nieznajomymi, niż na własnym podwórku z widokiem na śmietnik wyrzuconych wulgaryzmów.
Może … 

Wszyscy jesteśmy inni i tacy sami jednocześnie. 
Bądź więc Drogi Człowieku jak panda.
Ona ma w nosie kategorie, szufladki i granice.

13671092_305807879808405_1282059748_n

 Pani Szarość bez granicy umysłowej i państwowej. 

8 thoughts on “Bądź jak panda.

  1. idioci ktorzy sa ksenofobami powinni miec lekcje z antropologii fizycznej.standardowy kowalski nie odroznia sikhow od muslimow, Hindusow od rarbow. ciewmna karnacja chuda twarz -”ciapaty zdaje sie ze to slowo pochodzi od placuszkow chapati ktore pieka hindusi.

  2. Nikt nie „rodzi sie” Polakiem, Niemcem, Francuzem. Człowiek „staje się” Polakiem, Niemcem, Francuzem, gdy wchodzi w historyczną rzeczywistość swego narodu.

    Bardzo widoczny jest dzisiaj brak zaufania do innych narodów. Czyżby polska kultura miałaby ulec unicestwieniu po spotkaniu z tą innością?
    Przecież wielu osiadłych w Polsce obcokrajowców stawało sie uczstnikami i twórcami naszej kultury ( na mocy zasiedlenia).
    Ale to nie o to chodzi…
    Moim zdaniem chodzi o zmysł rzeczywistości, który odsłania przed nim to, co drugi człowiek może dokonać, a czego nie może…
    Człowiek jednostronnie wyczulony na świat wartości, ale pozbawiony daru widzenia rzeczywistości, staje się najczęściej etycznym utopistą…

    I takich utopistów mamy teraz bardzo dużo, mówiacych, że powinno sie pootwierać granice, nie kontrolować ludzi przekraczających je…
    To się nie sprawdza… Nie w tej rzeczywistości, jaką mamy dzisiaj…

    Każdy naród ma swój kod DNA, charakterystyczny tylko dla niego…swoja historię, język, potrawy, muzykę, żarty, ubiór, styl wychowania, nauczania, spedzania wolnego czasu,…

    Troszkę podróżuję. Obserwuję …
    Będąc w innym kraju, innej kulturze, to JA muszę dostosować się do norm obowiązujących na ulicy, w meczetach, światyniach.
    Pewne jest, że nalezymy do sfery kultury, dlatego poprzez jej róznorodność , poprzez tą sferę kultury wychodzą konflikty…
    Polska i Europa były mieszaniną narodów i ludów juz wczesniej, przenikaliśmy się wzajemnie, mimo to wyczuwalność jest „inności” będąc Polakiem np we Portugalii, w Hiszpanii. I to normalne…
    A co tu mówić dopiero o Syrii….

    Wspaniale jest zwiedzać inne kultury, z poszanowaniem i szacunkiem do danego kraju, jego obyczajów, będąc tym, kim się jest, wiedząc skąd się jest, znać swój kod DNA swojego narodu…
    Wspaniale jest być w Japonii, czy w hiszpanskim Eskapunto …ale wszedzie, gdziekolwiek bysmy nie byli, zawswze bedziemy z innym kodem…i z tym nie ma co walczyc.

    Z drugiej strony, ktoś, kto utożsamia się z wielokulturowością, „jestem dzieckiem świata”, na krótka metę może nim być, jednak po czasie potrzebuje poczuc przynależność do danego klanu, plemienia, wioski, miasta, narodu…poszukuje korzeni

    Pozdrawiam i czekam na nowe treści :)

    1. Dodam, że nie mam jakiejś granicy umysłowej czy państwowej :) podrózuję , poznaję ludzi, mój dom jest otwarty na człowieka, jednak życie pokazało mi, że tolerancja na inne kultury, na człowieka – to jedna sprawa, a ptzynalezność do kultury, kraju – to druga sprawa

      :D

  3. Przykre ale prawdziwe. Mieszkając za granicą zdążyłam już doświadczyć tego uczucia, że jestem ‚obca’, zawsze znajdzie sie taki ktos, kto ci o tym przypomni.

  4. Piękne i prawdziwe przemyślenia. Niestety, za granicą unikam rodaków, jak mogę- reprezentujemy sobą dość żałosny obraz. Rasizm, brak zrozumienia, a przede wszystkim niechęć do wykazywania jakiejkolwiek ciekawości otaczającego świata i ludzi. Ignorancja i zamknięcie we własnym małym światku udało nam się przemycić nawet poza granice kraju.
    Wyszłam za mąż za Hindusa i właściwie 80% znajomych Polaków powiedziało swoje 3 grosze i się odwróciło. Dostałam naklejkę „pakolskiej szm*ty” i tyle w temacie. Oczywiście nie szkoda mi tych znajomości.

    1. Acha i zapomniałam napisać, że obrazek z pandą tak mnie rozśmieszył, że zaniosłam się dzikim śmiechem, a mąż dziwnie na mnie patrzył hahaha :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>