Niezdecydowani.

Pewnie się paru osobom narażę tym wpisem, pewnie w wielu wzbudzę oburzenie, ale…
nie lubię ludzi słabych. I nie chodzi tu o osoby wątłe fizycznie, chore psychicznie czy niepełnosprawne. Nie dotyczy to osób starszych czy dzieci. Mówię o ludziach którzy nie potrafią  bronić swojego zdania, idei, własnej wartości. Chodzą po świecie i przepraszają za to że żyją. Nie musisz się tłumaczyć a tym bardziej przepraszać że czegoś nie chcesz czy nie lubisz. Naprawdę nie musisz spędzać czasu z ludźmi, których nie znosisz, jeść brukselki czy być katolikiem. 

Choć są pewne wyjątki. Są sprawy które POWINNIŚMY zrobić. Pewne normy i zasady które lepiej przestrzegać. 
Jednak nic nie musimy (pomijając sprawy fizjologiczne), tyle tylko że za konsekwencje naszych decyzji będziemy odpowiedzialni.
I tu jest haczyk. 

Może więc w sobotę wieczorem, nie czytać książki, nie oglądać  telewizji tylko zostać z własnymi myślami. Zastanowić się czego chcę, jaki kolor lubię, jakie znajomości są dla mnie ważne. Poznać siebie.  
Naprawdę ogromna liczba ludzi nie jest w stanie powiedzieć jaki film, sztuka czy książka jest dla niego ważna. Co chciałaby robić za pięć lat (chciałaby, bo przecież przyszłości nie przewidzimy), jakiego muzyka ceni i gdzie chciałaby pojechać na wymarzone wakacje. 

Przyznaję się, nie znam siebie w stu procentach. Przyznaję się, nie mam pojęcia jak zachowałabym się przy zakrwawionej osobie po wypadku samochodowym. Jednak wiem że nie cierpię kremu maślanego w tortach, nie zgadzam się na umieszczanie zdjęć mojego Syna na szkolnej stronie internetowej i nie lubię Ani z mojej byłej klasy. Lubię za to zapach zgaszonej zapałki, grzebać w ziemi na działce i ciastka (zwłaszcza pieguski). Wiem o sobie sporo więcej i dzięki temu ułatwiam sobie życie. 

Tak więc: Zdecydujmy się! 
Na co chcemy poświecić czas, z kim się spotykać i co zjeść na obiad.
Nie bójmy się mówić na co się nie zgadzamy i co nas wkurza. 

Dobrze jest bowiem wiedzieć na czym się stoi, i dać taki komfort innym.

Pani Szarość, taka stanowcza.

13 thoughts on “Niezdecydowani.

  1. Chcę i się zaraz wykąpię, potem położę się i zasnę a od rana będę poruszała światem, by podług mnie, lepszym się stał. Że mam ochotę umrzeć i nie poruszać światem, czy to musi mieć wpływ na dni które maja mnie żywą i robiącą wiele…

  2. Kiedyś uczyli mnie, żeby słabszych bronić. Nie powiem, że ich lubię, ale zdarza mi się stanąć w ich obronie przed tymi, co to wszystko wiedzą…
    Czasem wydawało mi się, że wiem, dlaczego ktoś jest „słaby”, i że potrafię go zrozumieć. Czasem zaś słaby okazywał się najsilniejszy, a silny… po prostu tępym głąbem.
    „Wiem, że nic nie wiem” – napisał w końcu facet, którego uważam za bardzo silnego.

  3. Mam w pracy „kolegę”, który dawno już dzieckiem nie jest, ale tak łatwo go zastraszyć, jakby nim był. I to właśnie takich mężczyzn nie rozumiem i nie lubię. Jak można traktować z szacunkiem osobę, która sama siebie nie szanuje?
    Mamy w biurze taką „parkę” przygłupów, którzy wcześniej wspomnianemu uwielbiają płatać figle. Nie wiem, czy to te niedorozwinięte rozrywki ich tak cieszą czy fakt, że ofiara ze skargą na znalezione w szufladzie biurka śmieci idzie płakać przełożonemu, zamiast porządnie dać im w mordę.

  4. Zakochać się od pierwszego wejrzenia. Na chwilę oderwać od szarej rzeczywistości. Gra słów, szarość pozna inną szarość. Poczuć zapach koszonej trawy jak kiedyś. Tak samo unikatowy, wyjątkowy. Tak samo pierwszy. Niesamowite uczucie.
    *
    Postawić stopę na nieznanej ziemi
    Nowej
    Nietkniętej zarazą jedną
    „cywilizacją”
    Na łonie matki ziemi się położyć
    I spać otulonym kocem leśnych drzew i traw
    Słuchając odgłosu wody szumiącej w strumieniu…
    *

  5. Zaglądam co jakis czas i czekam na Szarej wpis…
    „A ja czekam i czekam i czekam…
    ciszę wplatam we włosy
    i na palce nawlekam…..”
    Pozdrawiam cieplutko..

  6. Czytam i tak myślę, mam na imię Ania, ale mam nadzieję, że to nie ja jestem tą, której nie lubisz z byłej klasy :)
    Ja jestem takim człowiekiem słabym i przepraszającym za wszystko, nawet za to że żyję. I uwierz, że ja też tego w sobie nie lubię, ale nie bierze się to znikąd. Oczywiście mówię tu tylko w swoim imieniu i chyba trochę chciała bym się obronić, że tacy ludzie są też fajni :) Wrażliwe usposobienie niestety bywa uciążliwe nie tylko dla innych ale i dla samych wrażliwców. I trzeba stoczyć naprawdę ogromną walkę, żeby dać sobie rodzę z milionem impulsów ze świata zewnętrznego i wewnętrznego :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  7. Każdy z nas ma w swojej psychice aspekty i męskie, i kobiece, ma w sobie zarówno siłę, jak i słabość. Jeśli przyjrzeć się temu, co najbardziej irytuje nas w innych ludziach, zobaczyć można, że najbardziej irytują nas właśnie te cechy, istnienie których negujemy i tłumimy w samych sobie – działa tu mechanizm projekcji ;)
    Jeżeli człowiek nie jest w stanie przyjąć własnej słabości i dać sobie do niej prawa, nie będzie też w stanie zaakceptować jakichkolwiek przejawów słabości ze strony innych ludzi. Będzie nieustannie widzieć w nich te cechy, które neguje w samym sobie: słabość, miękkość, uległość, niezdecydowanie, emocjonalność.
    Bycie silną nie oznacza wyzbycia się wrażliwości i empatii wobec innych .

    1. Ciekawe spojrzenie na ten temat. :) W pewnym wymiarze się z Tobą zgadzam, bowiem sama wielokrotnie miałam chwile słabości i tak jak napisałaś nie do końca je w sobie akceptuję. Choć muszę także podkreślić, że pisząc „słabość” w tym wpisie miałam na myśli brak odwagi do bycia sobą, do asertywnego odmawiania innym, do wysokiej samooceny. I oczywiście masz rację pisząc: ” Bycie silną nie oznacza wyzbycia się wrażliwości i empatii wobec innych”, ale nie można się zmuszać do pewnych rzeczy w imię powszechnej akceptacji czy religijnego miłosierdzia. Tak myślę.

      Dziękuję za Twój komentarz, jeszcze go powolutku w sobie przetrawię :)
      Pozdrawiam ciepło.

    2. Nasza „KONKRETYZACJA” pozwala innym na lepsze rozumienie nas:
      Jak mówię, że czegoś nie lubię, to nie lubię,… jak coś mi się nie podoba, to wszyscy wiedzą , że to mi się nie podoba…I nie jest do końca prawdą, że u kogoś negujemy te cechy, które tłumimy w sobie…Ja na przykład nie lubię głupiego, pustego śmiechu ( Nie znaczy, że tak się smieję, albo, że ukrywam go w sobie.. nie lubie głupoty.). Trzeba pamietać, żę każdy z nas jest inny, kazdy jest zbudowany z innych doświadczeń, każdy ciągnie za sobą swoje dzieciństwo, które formuje nas i wplywa na nasze dalsze życie…
      Też nie lubie ludzi słabych, nie wiedzących czego chcą, bo to powoduje, że nie wiadomo jak postępować z takimi ludźmi

  8. Dobrze wiedzieć czego chce, bo tym samym wiem czego nie chcę :)
    Dobrze mieć swoje zdanie, choć czasem ponosi sie tego konsekwencje….I dobrze żyć każdą codziennością wg myśli Marka Aureliusza: „Planuj tak, jakbyś miał żyć 100 lat, żyj tak, jakby to był twój ostatni dzień”.

    1. Longina jak zwykle w punkt :)
      Dokładnie tak jak piszesz, bo przecież to my kreujemy naszą najbliższą rzeczywistość. I choć nie mamy wpływu na pewne czynniki zewnętrzne to w moim przekonaniu, naszym podejściem do życia możemy zmienić naprawdę wiele.

      Pozdrawiam jak zwykle. :D

Odpowiedz na „MajaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>