BDB

BPD – czyli BOMBARDOWANIE POZYTYWNYMI DOŚWIADCZENIAMI.

Jest to wymyślona przez moją skromną osobę i jeszcze skromniejszego Pana Szarego (mojego nie męża)
filozofia/sposób wychowywania Naszego Synka.
Postanowiliśmy dosłownie bombardować Małą Szarość  doświadczeniami.
Wychodzimy z założenia że kupowanie dziecku codziennie porcji lodów, batonów, zabawek w żaden sposób Go nie rozwija.
Prawda jest taka, że o fakcie kupienia mu kolejnej zabawki w supermarkecie dziecko zapomni szybciej niż się nam wydaje. Dlaczego?
Ponieważ po pewnym czasie przestanie to budzić w nim jakiekolwiek głębsze emocje.

Tak więc jak najwięcej doświadczeń..
Wszelkie nowe sytuacje, związane z nowymi ludźmi, miejscami i emocjami.
To wszelkie wycieczki (także do miejsc darmowych!), warsztaty, nowe zabawy.

fotografia-i-grafika (1)

Przykładem planowanego doświadczenia jakie chcemy mu zafundować jest wyjazd do Legolandu.
Bez zbędnej okazji ale w konkretnym terminie.
Wyjazd odbędzie się w dniach uroczystości komunijnych.
Jesteśmy ateistami, cała nasza Szara Trojka. Ateistami, nie katolikami niepraktykującymi.
Synek z pierwszą klasą sam podjął decyzje czy chce chodzić do kościoła i na religię (w każdej chwili może tą decyzje zmienić). Wiem wiem.. za wcześnie, za szybko, za mały był.
Nie będzie miał komunii, tym bardziej nie będzie imprezy wraz z pieniążkami i materialnymi prezentami od rodziny (przecież głównie na to nastawieni są rodzice i dzieci.!).
Ale dzieciaczki w klasie do komunii idą, iPhone, laptopy dostaną.. i z pewnością będą się tym przechwalać.

Więc Mała Szarość dostanie od Nas pewien argument, małą ripostę. Nie będzie to rzecz materialna, będzie związane z nowym doświadczeniem, z spędzonym czasem z rodzicami…ale będzie to na tyle „atrakcyjne” (przecież każdy dzieciak chciałbym pojechać do Disneylandu lub Legolandu) by przeciwstawić to elektronicznym komunijnym zabawkom innych dzieciaków.

Tak to właśnie wykombinowaliśmy. Czy dobrze.. nie wiem.
Przecież całe rodzicielstwo oparte jest na intuicji. Nie ma instrukcji wychowywania.

Pani Szarość. Mama Małego Ateisty.

3 thoughts on “BDB

  1. Bardzo dobrze robicie. Zarażacie synka ciekawością świata i żądzą przygód. Ja swojego też nieźle przewoziłam, jak jeszcze był w wózku, pomimo sprzeciwów tych od „nie biegaj, bo się spocisz” :D Od tamtej pory sam pyta, gdzie teraz idziemy ;)

  2. dobrze Pani pisze Synek nie wpadnie w terror emocjonalny i konformizm wsrod rowiesnikow. wizyta w legoland bedzie czyms tworczo przeciwstawnym gromadzeniu gadzetow.

    1. Dokładnie takie mieliśmy założenie! W jednym zdaniu podsumowałeś/aś całą naszą idee. Dziękuję Tobie za komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>