Pomidor.

Po raz pierwszy w życiu byłam obiektem tylu hejtów.
Nie po raz pierwszy mówiono o mnie źle, pewnie tez nie ostatni oskarżono mnie o coś czego nie zrobiłam.
Połowa roku „studentów” zwyzywała mnie od najgorszy. Dlaczego?

Bo ta połowa uwierzyła jednej osobie. Jednej jedynej która wymyśliła historie. Szytą grubymi nićmi.
Bo brać studencka tak bardzo bała się egzaminu z wykładowcą, iż zawczasu woleli poszukać kozła ofiarnego ewentualnych niepowodzeń (wszyscy owy egzamin zdali).
Bo woleli spekulować, komentować, tworzyć memy (z obraźliwymi tekstami) niż usiąść i się nauczyć.

Wniosek jest jeden:
Wyszłam przed szereg (kolejny raz), sprzeciwiłam się tłumowi…tak więc dostałam z „pomidora”
Nie można bowiem studiować po to by się uczyć.
Nie zrozumiałą rzeczą jest niechęć do imprez.
Nie wolno przecież mieć własnego zdania.

Pani Szarość zdumiona głupotą ludzką. Nie po raz pierwszy. Nie po raz ostatni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>